szumy w uszach leczenie

Śmierć

" />Czy otoskleroza jest przeciwskazaniem do porodu naturalnego? Postawiono mi taką diagnozę, lecz leczenia operacyjnego jeszcze nie podjęłam się. Podczas ciąży nasiliły mi się szumy w uszach. Obawiam się czy wysiłek zwiazany z porodem naturalnym nie pogłębi choroby. Czekam na odpowiedź.



" />
">Czy otoskleroza jest przeciwskazaniem do porodu naturalnego? Postawiono mi taką diagnozę, lecz leczenia operacyjnego jeszcze nie podjęłam się. Podczas ciąży nasiliły mi się szumy w uszach. Obawiam się czy wysiłek zwiazany z porodem naturalnym nie pogłębi choroby. Czekam na odpowiedź.To pytanie raczej do laryngologów ale w mojej ocenie nie powinno to być p/wskazniem do porodu drogami i siłami natury Z poważaniem JD



" />Bardzo proszę o poradę. Moja mama ma 70lat,leczy się na nadciśnienie,a od ok 20lat zażywa tabletki nasenne. Przez kilka lat brała Lorefan,następnie Estazolam 2mg przez ok 8 lay,ale teraz od ok tygodnia nie mogła spac po zażyciu Estazolamu i lekarz przepisał tabletki Nasen 10mg a tamte kazał odstawic. Mama czuje się bardzo zle,jest rozdrażniona,osłabiona,ma szumy w uszach.
Bardzo się o nią martwię i zastanawiam się czy można zmienic tabletki nasenne z dnia na dzien. Uprzejmie proszę o poradę.



" />Na razie neurolog wstępnie stwierdził u mnie nerwicę(wstępnie, bo trzeba jeszcze wykluczyć inne schorzenia żeby być na 100 % pewnym). Było to przy okazji leczenia moich szumów usznych. Żadne mrowienia i uciski u mnie nie występują... za to pojawiła się tachykardia, bóle w klatce piersiowej, wiec to trochę inny mix objawów ;p . Nie mówiąc już innych objawach tzw psychicznych które pojawiły się dużo wcześniej.

Z piskiem w uszach zmagam się już rok. Badanie laryngologiczne nie wykazało nieprawidłowości, audiometria idealna, mam bardzo dobry słuch. Neurolog zlecił mi badania, też nic nie wyszło. Tk głowy, usg tętnic domózgowych i rezonans magnetyczny nic nie wykazały.

Pisk występuje u mnie bez przerwy, 24h/dobę, już od około roku Często nie mogłam przez to zasnąć, skoncentrować się, często przez pisk budziłam się w ciągu nocy. Teraz jest już trochę lepiej, podejrzewam że po prostu przyzwyczaiłam się do tego. Chociaż na początku nie wyobrażałam sobie, że to w ogóle możliwe.

Neurolog twierdzi, że ciągły, nieustający szum nie występuje w nerwicy. Natomiast jeżeli jest to szum występujący co jakiś czas, w określonych sytuacjach, to wtedy może być jej objawem. Wychodzi na to, że moje piski nie są objawem nerwicy. Ale jakoś nie mogę w to uwierzyć‌ stąd to moje wcześniejsze pytanie dotyczące częstotliwości występowania tych waszych pisków‌ I właśnie tak się zastanawiam czy mój lekarz ma rację w tej kwestii. Szczerze mówiąc już dawno straciłam zaufanie do naszej służby zdrowia



" />Temat w sam raz dla mnie :)

Szumy w uszach i w głowie towarzyszą mi już od roku bez przerwy, 24 godziny na dobę. Jest to pisk, świerszcze, ćwierkające ptaszki, dziwne buczenie. Już się oswoiłam z tymi odgłosami, nie przeszkadzają mi aż tak bardzo. Na początku było naprawdę ciężko, miałam przez to ogromne problemy ze snem, wywoływało to ogromną frustrację i rozdrażnienie. Jeszcze większą frustrację wywoływało u mnie podejście lekarzy do mojej dolegliwości...

Szumy znacznie się nasilają po silnym stresie, kiedy jestem zmęczona, kiedy mam znacznie obniżony nastrój lub kiedy boli mnie głowa. Zrobiłam już wiele badań, nie wykazały nic niepokojącego. Słuch mam idealny. Postanowiłam regularnie kontrolować słuch i robić badania audiometryczne. Tylko tyle mogę zrobić. Szczerze mówiąc to już się poddałam, albo powiem inaczej - pogodziłam się z tym. Nie zamierzam już tego leczyć.

Laryngolog i neurolog rozkładają ręce, zawsze widzę zdziwienie na ich twarzach i czuje się przy nich jak symulantka. Najbardziej zapamiętałam reakcję mojego neurologa, po kilku miesiącach leczenia zapytał: "To się Pani jeszcze nie przyzwyczaiła?" Zabić to mało. Raczej nie tego się spodziewałam po lekarzu.

[Dodane po edycji:]

Nie wiem czy można ufać temu człowiekowi, ale mój neurolog powiedział, że szum występujący bez przerwy nie może być spowodowany nerwicą. W nerwicy szum może występować co jakiś czas, napadowo, w określonych sytuacjach, pewnie podczas silnego stresu itd.



Tak jak pisałam, łatwo to samemu sprawdzić. Wystarczy włożyć sobie małe palce do uszu i powoli zamykać i otwierać usta. Jak poczujesz takie kliknięcie, przeskok, chrupnięcie, no nie wiem jak to nazwać, ale od razu to się wyczuje - to znaczy, że stawy mają utrwalone nieprawidłowe ułożenie.
Skoro jest zainteresowanie tym tematem, to doktor wymienił mnóstwo objawów powodowanych właśnie przez takie zaburzenia stawów skroniowo-żuchwowych (piszę z pamięci): bóle głowy, bóle potylicy, moje bóle za uszami, bóle uszu, szum w uszach i zatykanie się uszu, bóle ramion, bóle szyi, bóle kręgosłupa w odcinku szyjnym, drętwienie rąk, bóle twarzy, bóle oczu.
Pokazał mi dzisiaj planszę z narysowanym układem mięśniowym, staw skroniowo-żuchwowy ma wpływ na przyczepy wielu mięśni i może dawać potworne bóle, trudne do zdiagnozowania, bo lekarze nie pytają z reguły o to, czy pacjent zaciska zęby albo czy nimi zgrzyta.
W Polsce, na Śląsku jest wielu specjalistów od leczenia tych stawów, ponieważ pracuje tam jakiś profesor (zapomniałam nazwisko), który wyszkolił wielu dobrych lekarzy. Ale i w innych miastach można znależć kogoś, kto wie o co chodzi.

Ta szyna relaksacyjna, robiona z wycisku, indywidualnie dla każdego, ma powodować wymuszone rozluźnienie właśnie tych napiętych mięśni i wymusić prawidłowe ułożenie zębów, co zniweluje bóle i przywróci właściwy układ w stawie. Ten mój lekarz powiedział mi, że zajmuje się tym, ponieważ sam na to cierpiał i wie jak to boli. Wyleczył się właśnie z pomocą takiej szyny relaksacyjnej.



Ja choruję na tę chorobę od urodzenia, a dokładniej byłam już chora w łonie matki, ponieważ tam nastąpiło uszkodzenie mózgu. Leczę się na tę chorobę, choć wcześnie w latach 90 nikt nie nazywał tego po imieniu, lekarz tylko stwierdził, że to nasilająca się nerwica, oraz encefalopatia. Jestem bardzo nerwowa i ciężko mi z tą chorobą żyć, jest uciążliwa i dla mnie i dla otoczenia, dodatkowo mam zaburzenia lękowe.Jestem okropnie zagubiona i częściowo izoluję się od otoczenia, choć są chwile, że jestem "normalna", to znaczy, że gdy choroba mnie nie dopada funkcjonuję jak zdrowy przeciętny człowiek.Padaczka skroniowa to nietypowa choroba, objawy mam różne, owszem zdarzają się i stany depresyjne, no cóż leki na mnie słabo działają, na wiele z nich mam uczulenie, więc leczenie staje się oporne.Mam często silne bóle głowy, czasem zaburzenia widzenia, węchowe mam ale bardzo rzadko, uczucie jakbym coś robiła już wcześniej czasem się pojawia, często jestem zmęczona, nie mogę się skupić, szumy w uszach, tracę równowagę. Do lekarza psychiatry chodzę co miesiąc lub co dwa.



Moje objawy byly:

szum w uszach
ucisk w glowie
bole w klatce piersiowej
sztywnienie rak i nog
znieczolenie ust
uczocie jak by mi mozg pulsowal
no i ataki

Terapie psychodynamiczna tu w niemczech juz od dawna w leczeniu nerwicy nie stosuja, poniewaz jest bardzo dlugo trwajaca i efekty sa minimalne. Prowadzaca terapia na nerwice itd jest tu terapia poznawczo- bahawio.

Sportu cale zycie nie robilam.

Zaczynajac Terapie zaczelam na polecenie Terapeutki uprawiac Thai Chi i Qui Gong oraz zrobilam Kur Progressieve Odprezenie Miesni tak zwane PME wedlog Jacobon. (bardzo polecam bo uczy to odprezenia i odpowiedniego oddychania)



O czasach, kiedy Putin zamiast czarnego pasa nosił pampersy:

Rosjanie zawsze zazdrościli Amerykanom ich Statui Wolności – wielkiej kobiety. Wielkimi krokami zbliżało się kolejne święto narodu radzieckiego. .. Ktoś wpadł na pomysł, aby dać narodowi potężną Radziecką Statuę – wielkiego, urodziwego mężczyznę. Kidy były prowadzone tzw. prace montażowo -wykończeniowe, ówczesne władze postanowiły zrobić szum mediów wokół podarku dla narodu. Zaproszono młodych, płodnych żurnalistów w wiadomym celu. Jeden z nich oglądając wspaniały posąg urodziwego młodzieńca, doznając wstrząsających przeżyć, głęboko westchnął i popuścił wodze fantazji - wyrecytował:
I stoit Statuja
I stoit jej h*a,
Ruka podniata
A w rukie granata!
O nie, Pierwszy Sekretarz z niesmakiem oburzył się. Bez podtekstu erotycznego! To przecież wspaniała rzeźba realistyczna – tłumaczy.
Na to żuralist się poprawił:
Tu stoit Statuja,
Wisit jej h*a,
Ruka podniata
A w rukie granata!
Nie, nie, nie! Tylko bez takich skojarzeń. To ma być powiew nowoczesnego prądu w sztuce, tu wszystko jest wspaniałe, modernistyczne, żeby naród mógł być dumny ze swojego nowoczesnego wizerunku.
Acha‌
Tu stoit Statuja!
Ruka podniata,
A w miesto h*ja
Wisit granata !
**********

Przychodzi kudłata świnia do fryzjera :
- Co, golonko? -pyta fryzjer
- A je*nąć Ci?
**********

Jak leczyć GRYPĘ?

Czy deszcz pada, czy to rosa?

Nie! To żonce kapie z nosa!

W uszach szumi, w głowie dudni,

Jakby wpadła gdzieś do studni.

Oczy mętne,w gardle chrypa,

dopadła ją jakaś grypa!

Ja też się już gorzej czuję

więc kurację zastosuję.

By wirusa zlikwidować,

Trzeba zacząć się kurować.

Już mikstury namieszane,

W barku są przygotowane.

Jest Martini z oliwkami

I spirytus jest z wiśniami,

A do tego czysta z miodem,

ochłodzona lekko lodem.

No i jeszcze Brendy z colą,

Dobra jest gdy zęby bolą.

By się wzmocnić witaminą

To Tequila jest z cytryną.

A do tego jeszcze rum

By wyleczyć w głowie szum.

A na katar prosta sprawa,

W Żubrówce się moczy trawa.

Wirus ostrzy na mnie zęby,

A ja lejek robię z gęby.

Kiedy wszystko to wypiję,

To bakcyla wnet zabiję.

A na koniec zrobię grzańca

I załatwię tym skubańca.

Dr Killer
**********



" />Mam 16 lat
a to moja historia:
2 klasa szkoła podstawowa:
jestem sobie z kolegami na jakimś biwaku aż tu nagle... jakiś śmieszny szum w uszach, kurka co jest? może przejdzie..., kurde a może coś mi jest? itd. itp. wsiadam nie dokońca świadomy na rower i pędzę w stronę domu bez wytłumaczenia i pożegnania...,
dojeżdżam... o! jest tata, - kurde wiesz tato w uszach mi zaszumiało i się tak jakoś wystraszyłem... powoli wszystko wraca do normy...3 lata i nic się nie dzieje poza tym, że jak ktoś gada o czymś strasznym to przez ok. godzinę o tym myślę... czasami jakieś natrętne myśli... ale jest ok...
5 klasa,wiosna...wracam pieszo z kościoła i myślę, kurde coś mi się nogi takie ciężkie wydają... coś się chyba ze mną dzieje...złe samopoczucie przez ok miesiąc i znów szystko wraca do normy...potem jeszcze kilka takich przypadków, nawet ataków...ale w miarę ok
kiedyś u lekarza przy okazji:
-panie doktorze mam tak czasami że się nagle czegoś boję i mi nogi i ręcę drętwieją albo zaczynam się trząść i jakoś tak dziwnie się czuje, a czasami to tak jakbym siebie nie czuł...(myślę sobie: kurde jakiś dziwny jestem i nienormalny) odpowiedzi słyszę: -to może być nerwica. I podaje mi kilka objawów które też miałem... jednak nie jestem tak całkiem nienormalny? Powiedział, że słyszał o przypadku, że kobieta zachowywała się jakby miała wylew i też się okazało, że to nerwica. Jak się objawy będą nasilać to trzeba będzie do psychologa albo jakieś leczenie, tu odezwał sie tata: zobaczymy(co znaczy, że nie rozumie co mi jest i myśli że sobie coś wmawiam). W końcu spokój... taki okres że jest ok trwał aż do połowy sierpnia tego roku... nagle (sam w domu od tygodnia): kurde coś mnie tak w klatce piersiowej dusi jakby... i już lawina poleciała, koło ruszyło... po ataku znów normalnie ale samopoczuje takie dziwne i ciągłe myśli: może nowotwór, może zawał, może coś tam...itp. myślę, że bym wytszedł z tego, ale gorączka (37,0-37,5)się od 12 dni utrzymuje i ciągle takie rózne myśli powracają, przy każdym ataku walka i myśl, że tak źle jeszcze nie było... ostatnio niestety te walki podczas ataków są przegrywane i czuję, że coraz gorzej...
bywam czsami u lekarza i nawet ostatnio pani doktor się przestaszyła i powiedziała, żebym z rodzicami pogadał żebym do psycholo ga poszedł, ale rodzice do końca nie rozumieją...
pomaga mi wiara ale walka jest ciężka...
fajnie że znalazłem to forum, bo myślałem że jestem jakimś dziwnym i jedynym przypadkiem...

Copyright (c) 2009 Śmierć | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.