szczeniaki BOKSERY Oddam

Śmierć

Witam, do oddania w DOBRE ręce szczeniak-znajda około, pół roku, krótkowłosy, średniej wielkości, w budowie posiada cechy bokserów, smukła budowa, z pyszczka przypomina labradora. Umaszczenie podpalane. Byc może jest rasowcem, ja niestety jestm amatorem i nie potrafię tego stwierdzic. Nie mogę go też zatrzymac, w domu ma już 2 letnia sukę. Wszelkie informację i ewentualne zdjęcia pod numerem telefonu 662 769 514. Ogłoszenie brzmi może amatorsko, ale jest całkiem poważne.



i co? mam jechać do Poznania?????????

żal mi tej bokserki, jak i każdego innego porzuconego psiaka.... nie jestem wprawdzie miłośnikiem bokserów (nie pytaj dlaczego, bo i tak nie odpowiem - epistoły nie będę pisał), a anons jest skierowany WYŁĄCZNIE do miłosników bokserów...
nie chcę także psa ze schroniska - moja matka wzięła raz i musiała go z powrotem oddać, nad czym ubolewała dość mocno - dlatego mówię o szczeniaku (nie wgłębiając się dalej w ten teamt)



Rodowodowe psy wcale nie muszą być takie drogie.. Wszystko zależy od rasy, hodowli, papierów rodziców i predyspozycji wystawowych malucha.. Można spokojnie znaleść psa z papierami za 1000 zł a to już nie taki znów majątek.. Lepiej pozbierac ciut dłużej i kupić zwierzaka, którego rodzice napewno byli przedstawicielami danej rasy, których psychika jak i zdrowie było kontrolowane no i których eksterier został oceniony przez 3 niezależnych sędziów.. Nie wspominając już o tym,zę szczeniaki równiez sa wówczas zadbane,odrobaczone,zaszczepione a suka nie rodzi 2 miotów w roku..
Poza tym.. Pisałam juz o tym nie raz ale powtórzę.. jak kogoś nei stać nawet na ten 1000 zł a marzy o psie to można poszukać po hodowlach albo szczeniąt starszych które z reguły są wówczas tańsze albo tzw PETów czyli psów które mają pewna drobna wadę (np niezgodne z wzorcem umaszczenie, zły zgryz, brak jednego zęba czy jaderka) Będzie to pies w 100% rasowy ale z adnotacją "niehodowlany" czyli się takiego psa nie wystawia i nie rozmnarza.. Koleżanka kupiła w ten sposób pięknego, z super papierami boksera który ze wzgledu na wnętrostwo był znacznie tańszy..
Mój pies został w hodowli jako ostatni, hodowczyni zależało na tym by znalazł dobry dom wiec nawet spuściła z ceny i oddała mi psa znacznie taniej.. A jest to pies bez wad dyskwalifikujących go z wystaw, ma już uprawnienia reproduktora i kilka złotych medali.. Tak wiec jest to kwestia poszukania moim zdaniem..

Nie napędzajcie rynku pseudohodowcom !!!



Witam, mam suczkę bokserka do oddania pod koniec sierpnia. Do oddania za 1 zł Mimo że sunia ma rodowód po championach pieski niestety rodowodu nie będą miały dlatego oddaje za przysłowiową złotówkę. Została jeszcze jedna suczka bez domu pozostałe już są zaklepane. Nie oddam (niestety) pieska do budy, jako stróża itp. To są wyjątkowo towarzyskie i energiczne psy, jeżeli ktoś szuka przyjaciela na czterech łapach to polecam Pieski maja 4 dni a zdjęcia są z 1 dnia Tutaj link do albumu
<a href="http://picasaweb.google.pl/lh/photo/WeCrIY7kq8wpRrsnnX-DMg?feat=embedwebsite"><img src="http://lh5.ggpht.com/_DV7z4jF_z7Q/SlD1m_m5omI/AAAAAAAADKc/8zIBu-wNGVM/s800/DSC_6442.JPG"></a>



Ja dopiero teraz odkryłam, że na stronie Fundacji jest forum na którym mogę się zalogować. A stało się to przy okazji śledzenia wątku Nero - szczeniaka boksera podrzuconego po świętach pod drzwi rodziców moich przyjaciół, który niespodziewanie pojawił się u mnie. Jest i Fiskus, który przez chwilę u mnie gościł. Do tej pory zaglądałam tylko do adopcji na stronie głównej i nie miałam czasu zagłębiać się dalej. Poprawię się.

A jeśli chodzi o Livię to nadal mieszka sobie u mnie i czeka na dobry dom. Rzeczywiście ludzie którzy zawracali mi głowę 23 grudnia nie okazali się odpowiedni i bardzo zawiodłam się na nich. Dawno tak się nie pomyliłam, bo wydawali sie normalni. Ale sprawdziło się moje przekonanie, że okres świąteczny nie jest odpowiedni na adopcje i kupowanie zwierząt jako prezent. Czego potwierdzeniem jest przykład Nero. Livka jest u mnie już dłuższy czas i mogę powiedzieć o niej coś więcej. Bez najmniejszego problemu dzieli dom z kotami, a nawet oddaje im swoje legowisko. Psy toleruje ale najlepiej na spacerze. W domu chce dominować i nawet moja Alfa nie wchodzi jej w drogę. Na szczęście moja suka nie jest ani trochę konfliktowa, chociaż dwa razy miały ostre starcie, gdzie musiałam interweniować. Na Nero szczerzyła zęby jak tylko się zbliżył. Ona jest dojrzała nad swój wiek i bardzo wyciszona. Dla ludzi niezmiernie łagodna i ufna. Wymarzony dla niej dom to taki gdzie jest bardzo dużo ciepła, spokoju i ciszy.



" />
">volkin ale to są pieski bardzo żadko spotykane.  Któryś raz z kolei sie spotykam że pieski są w sklepach sprzedawane, i myśle żę to nie jest żadna przesada. zwierzęta to zwierzęta. nie ma wyznaczonego miejsca gdzie mają być sprzedawane. Moim zdaniem to że są tam nawet pieski jest na + dla tego sklepu.

A czy pomyślałeś o schroniskach dla zwierząt? Tam rybek nie ma, bo jak się znudzą to łatwiej się ich "pozbyć" niż podrośniętych psów. Można sprzedać lub nawet oddać do zoologika. A co z psem? Do schroniska? A może przywiązać do drzewa?
Wqrza mnie ten temat, bo sam jestem hodowcą psów rasy bokser i wiem jak wygląda kwestia psów rasopodobnych. Są tanie i łatwo dostępne.
A wiem ile ja wydałem na psa, na wystawy i wiem ile kosztuje rozmnożenie psa.
Wiele jest takich strona jak ta http://www.bokserywpotrzebie.pl/ dotyczących innych ras niż bokser. A skąd biorą się te psy? Od handlarzy, rozmnażaczy i nieświadomych właścicieli suk, którzy kryją ją "raz dla zdrowia". Teraz widzę, że i sklepy zoologiczne poniekąd przykładają do tego rękę.
Nie twierdzę, że każde zwierze kupione z takiego źródła ma źle i trafi do schroniska, ale jak pokazują przepełnione schroniska i tego typu strony adopcyjne jest ich bardzo dużo - o wiele za dużo.
Rozumiem, że biznes to biznes i jak najszersza oferta jest mile widziana przez klientów, ale może bez przesady?


">Pieski nie są męczone w tej chwili dwa szczeniaki chihuahua biegają po sklepie podobnie jak w zoonatura

Nie mam na myśli męczenia psiaków w sklepie, chodzi mi tylko o to co pisałem wyżej. Czy te chihuahua mają rodowody, czy tylko są podobne do psów rasy chihuahua? Przypuszczam, że nie mają rodowodów, bo takich psów nikt w zoologiku by nie kupił - są po prostu za drogie. Psy z rodowodem to koszt powyżej 1 000 zł niejednokrotnie nawet dużo powyżej tej kwoty, a ile kosztują te szczenięta w sklepie?  150-200 zł?



" />OGŁOSZENIE JUŻ NIEAKTUALNE



A ja pani nie podziwiam wcale, że zdecydowała się pani na krycie suni tylko dlatego, że znajomi chcieli szczeniaczka. Mam w domu 1,5 rocznego boksera. Pochodzi z licznego miotu - szczeniaczków było 10. Sunia też została pokryta bo ,,byli chętni na pieski". Niestety zostały 2, na które jakoś nie było ,,chętnych", miały znaleźć się w schronisku (9-tygodniowe szczeniaczki ), wzięliśmy jedną ,,biedotę", serce nam się krajało, patrząc na tego, który został. Nie wiem i już nie chcę wiedzieć co się z nim stało-nas niestety nie byłoby stać na utrzymanie 2 dużych psów. To co ja przeżyłam a przede wszystkim co przeżył mój pies przez minione 1,5 roku jego życia to była droga przez mękę, ile badań, zastrzyków, kroplówek, ile leków wziął mój pies to wiemy tylko my, jego właściciele i on sam. Przypadkowe krycie jego mamy z bokserem z sąsiedztwa, bo tak sie zachciało jej właścielom, to cos, czego NIGDY popierać nie będę. Mówi pani, że rodowodowe szczenięta są drogie, ja za pieniądze, ktore wydałam na to, żeby mój pies byl zdrowy i ładny (tak mówią teraz wszyscy), mogłabym kupić ze 3 rodowodowe, z dobrego krycia szczeniaczki. Teraz często zdarza mi się, że właściele bokserek pytaja czy nie zgodziłabym sie na krycie ich suczek przez mojego psa - ja na to nie zgodze sie nigdy!!!!! Wiem ile trzeba włożyć wysiłku, pracy, cierpliwości , troski i pieniędzy aby ze szczeniaczka z takiego krycia (bo znajomi chcieliby jednego pieska) wyrósł zdrowy ładny pies. Miałam kiedyś może podobne poglądy jak pani ,na temat rozmnażania psów ale zmieniłam zdanie po tym co przeszłam. Wiem jakie jest zdanie wielu ludzi na temat karmienia, pielęgnowania i rozmnazania psów - niestety średniowiecze!!! Na pewno nigdy nie zgodze sie na to by mój pies przyczynił sie do powiększenia grona nieszczęśliwych, zaniedbanych bokserków, ktorych pełno w naszych schroniskach, kazdemu, kto będzie tylko chcial słuchać będę tłumaczyć, że rozmnażanie nierodowodowych psów to najwieksza głupota, a przede wszystkim ogromna krzywda, jaką my ludzie wyrządzamy zwierzętom. Za kilka lat kupię psa (boksera oczywiście) z rodowodem, od hodowcy, który kocha zwierzęta, a nie zarabia na nich, który wspomoże dobrą radą na temat wychowania, szkolenia, który będzie interesował się losem swojego szczeniaczka nie tylko do momentu oddania go z domu ale również później w jego dorosłym psim życiu. Pani szczeniaczkom życzę MĄDRYCH, ODPOWIEDZIALNYCH i KOCHAJĄCYCH nowych domków (one akurat są tutaj niczemu niewinne, a skoro już są na tym świecie....) a pani dużo owocnych przemyśleń i trochę więcej odpowiedzialności. Pozdrawiam wszystkich, którzy mądrze kochają zwierzęta.



Witam,

Mam ogromny problem z suczką mieszańcem najprawdopodobniej amstaffa, boksera i być może labradora ( co wet to nowa koncepcja) która trafiła do mnie przez przypadek w sierpniu ubiegłego roku. Kiedy ją przygarnęłam miała ok 6 miesięcy (zmieniała uzębienie), to był jej kolejny dom (drugi albo trzeci).Pierwsze 2 tygodnie spędziła z nami na wakacjach, nad morzem i na mazurach, gdzie zachowywała się jak typowy szczeniak i bardzo się nas pilnowała, zaczęłam juz wtedy uczyć ja pomalutku podstawowych komend, po powrocie do domu i pracy zapisaliśmy ją do psiego przedszkola.Jednak wtedy również zaczęły się kłopoty, pie dosłownie zmasakrował mi mieszkanie, zjadła wszystko co było do zjedzenia, naszego kota doprowadził do nerwicy, zaczął brudzić w domu, itp. Zapisaliśmy się na zajęcia z indywidualnym tererem tydzien pozniej pies podczas naszej kilku godzinniej nieobecnosci zjadał nam kanapę ( cały bok kanapy został poprosu wchłonięty) Więc cpoddaliśmy się i postanowiliśmy z ciężkim sercem oddać ją moim rodzicom ( czwarty dom) którzy mieszkają na mazurach. Nie minął miesiąc a moi rodzice już są skraju wyczerpania, pies niszczy wszystko w domu i na podworku. Zaczął się w domu załatwiać. Cały czas zachowuje się jakby była w stanie nadmiernej ekscytacji, skacze, biega w kolko za swoim ogonem, nie jest w stanie pomimo dłuuugich spacerów i ruchu usiedziec w miejscu, pospać, położyć się na chwilę. Każdy gość w domu potęguje to zachowanie i nie mozna wtedy nad nia zapanowac.
Czy to jest mozliwe ze ten pies jest chory psychicznie ? Jeśli nie działaja zadne metody szkolenia czy mozliwe jest ze sterylizacja która zamierzamy przeprowadzic wkrótce pomoże ? Czy ktos mial podobne doswiadczenia ? Jestesmy załamani i wykonczeni...Nie wiemy co robic, jak sobie i temu psu pomoc.

Copyright (c) 2009 Śmierć | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.